Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
64 posty 5035 komentarzy

Grzegorz Rossa.

Dlaczego delegacja państwowa do Katynia musiała zginąć

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Pierwszy tekst (post?) z cyklu zadającego kłam oficjalnej wersji zagłady 10 kwietnia AD 2010 polskiej delegacji państwowej. Odcinek pierwszy. Obok lotniska Sieviernyi pod Smoleńskiem w FR nie upadł samolot. Jakie argumenty tę tezę potwierdzają? Jakie argumenty wykluczają możliwość upadku? W następnym odcinku o kłamliwej propagandzie Moskowii mającej w zamierzeniu wesprzeć mistyfikację. I co z tego wynikło.

10 kwietnia AD 2010 rano czasu lokalnego w pobliżu lotniska Sieviernyi pod Smoleńskiem w Federacji Rosyjskiej (FR) nie spadł samolot. Do wypowiedzenia tego stwierdzenia upoważnia brak w tym miejscu śladów upadku samolotu. Aby móc stwierdzić, że śladów upadku samolotu nie ma, trzeba wiedzieć, jak one wyglądają. Poznać je można tylko na przykładach.

 

Pierwszy przykład znajduje się w Rezerwacie przyrody Las Kabacki im. Stefana Starzyńskiego w Warszawie. 9 maja AD 1987 spadł w nim samolot pasażerski Ił-62M SP-LBG Tadeusz Kościuszko Polskich Linii Lotniczych LOT w czasie lotu nr LO 5055 na trasie Warszawa — Nowy Jork. Obraz jest fragmentem zrzutu ekranu wyświetlającego fotografię satelitarną miejsca upadku samolotu z Google.

 

Uwagę zwraca prostokątny kształt. Świadczy o paru faktach. Samolot do końca spadał osiowo. Do końca trwania ruchu skrzydła samolotu pozostały całe. Aż po same końce. Gdyby w zderzeniach z drzewami skrzydła traciły długość na skutek obcinania, odłamywania, wycierania, wyrywania ich części czy też z innego powodu, boki widocznej figury geometrycznej nie byłyby równoległe, a ona sama nie byłaby prostokątem.

 

Można wyciągnąć wnioski. Miejsce upadku samolotu w terenie zadrzewionym wygląda jak powiększenie pasa trawnika wykoszonego przez kosiarkę. AD 1998 Nikita Michałkow nakręcił film Cyrulik syberyjski (Сибирский цирюльник, Rosja, Czechy, Węgry, Francja). Tytuł nawiązuje do nazwy gigantycznej machiny do wyrębu lasu. Została tak nazwana, by podkreślić wydajność. Miała ścinać drzewa w tempie, w jakim cyrulik goli zarost. Cyrulik syberyjski z filmu Michałkowa nie jest fikcją. Owszem, cyruliki syberyjskie istnieją. Widujemy je od czasu do czasu. Prawie codziennie obserwujemy ich smugi kondensacyjne. Latają po niebie. Wożą ludzi i towary. Wprawdzie do tego celu przeznaczone nie są, ale tym nie mniej mogą działać jak cyrulik syberyjski. Miejsce upadku samolotu w terenie zadrzewionym wygląda jak ślad po przejściu ostrza golącego zarost w powiększeniu. Mężczyźni, którzy się golą, wiedzą, o co chodzi. Ostatnio coraz więcej kobiet też goli swoje owłosienie np. na nogach.

 

Ale Tu-154M jest innym typem samolotu niż Ił-62M. Zatem porównujmy dalej.

 

Następnym rozpatrywanym przypadkiem jest upadek 7 czerwca AD 1946 XF-11, skonstruowanego i pilotowanego przez Howarda Hughesa.

Wprawdzie fragment pochodzi z filmu fabularnego, ale dysponujemy oryginalną kroniką filmową z epoki.

 

 

Jak widzimy, zniszczenia w filmie fabularnym są takie same, jak w kronice filmowej. Na tej podstawie możemy stwierdzić, że w filmie fabularnym upadek został zrekonstruowany wiernie. Skrzydło samolotu kroi ściany budynków konstrukcji lekkiej jak nóż puszkę konserw. XF-11 uszkodził lub zniszczył trzy budynki. Ze strony budynków zniszczonych nie doznawał uszkodzeń utrudniających mu niszczenie budynków następnych.

 

Ił-62M i XF-11 są maszynami na tyle różnymi, że rozpinają spektrum na tyle szerokie, iż w nim Tu-154M mieści się z pewnością.

 

Kto chce, może sobie policzyć, ile drzew 9 maja AD 1987 skosił samolot Ił-62M. Można założyć, że miejsce upadku jest dla Lasu Kabackiego reprezentatywne i średnia gęstość powierzchniowa oraz wielkość drzew w nim jest równa tym wartościom dla obszarów sąsiednich. Można w pobliżu wydzielić część lasu o tej samej wartości pola powierzchni i policzyć drzewa. To, co wyjdzie, na pewno będzie większe od jednej brzozy obok lotniska Sieviernyi pod Smoleńskiem. Prawdopodobieństwo, że zderzenie upadającego samolotu z drzewem ułamało skrzydło jest bardzo małe. Są jeszcze i inne zastrzeżenia, o których dalej.

 

Wprawdzie gęstość powierzchniowa drzew rosnących w miejscu rzekomego upadku Tu-154M jest mniejsza niż w Lesie Kabackim, ale na tyle duża, że gdyby tam samolot spadł, ślad musiałby być podobny. Tymczasem takiego śladu nie ma.

 

Wersja oficjalna stwierdza, że Tu-154M 101 podczas lotu poziomego na niskiej wysokości uderzył skrzydłem w pień brzozy, na skutek czego na raz, jednocześnie wydarzyły się dwie rzeczy: złamał się i pień brzozy, i skrzydło w miejscu uderzenia. To nie jest prawdą. Jednoczesne zniszczenie dwóch oddziałujących na siebie nawzajem obiektów bez udziału obiektów trzecich jest niemożliwe. To wyklucza teoria katastrof. Być może dla niektórych czytelników, zwłaszcza dla humanistów, termin teoria katastrof zabrzmi groźnie. Ale oni nie mają się czego obawiać. To nie wykracza poza ich doświadczenie życiowe. Wszystkim znany jest wielkanocny obyczaj stukania się jajami. W wyniku tej operacji zawsze pęka skorupa tylko jednego jaja. Skorupa drugiego jaja pozostaje nienaruszona. Jest to obyczaj stary. Znany jest też w wielu krajach. I podczas całego czasu jego kultywowania ani razu w pojedynczym zderzeniu nie pękły obie skorupy. Inaczej ten obyczaj nie miałby sensu i w ogóle by go nie było. Takich przykładów można podać więcej. Np. lina zawsze pęka tylko w jednym miejscu. Nie inaczej musiało być ze zderzeniem skrzydła z pniem brzozy. Jeżeli złamało się skrzydło, pień brzozy musiał pozostać niezłamany i vice versa, jeżeli pień brzozy został ścięty skrzydłem, samo skrzydło musiało pozostać niezłamane. Natomiast jeżeli złamały się oba na raz, to znaczy, że to zdarzenie nie miało miejsca, a opowieści o nim są kłamstwem.

 

Oprócz śladów na elementach pokrycia terenu np. na drzewostanie w grę jeszcze wchodzi gleba. W tamtym miejscu jest bardzo błotnista i grząska, prawie bagienna. Osoby, które po niej chodziły, opowiadały, że ich nogi zapadały się głęboko i gubiły obuwie. Taka gleba jest bardzo podatna na kształtowanie, jeżeli mniej niż glina garncarska, to prawie. W takiej glebie spadający samolot zostawiłby swoim kadłubem podłużne, głębokie, długie wyżłobienie. Tego wyżłobienia brak.

 

Poczynione ustalenia pozwalają stwierdzić, że w pobliżu lotniska Sieviernyi pod Smoleńskiem w FR nie ma śladów, które mogłyby świadczyć, że 10 kwietnia AD 2010 w tym miejscu upadł samolot.

 

Powyższe rozważania dotyczą samolotu upadającego na ziemię w całości. Pojawiły się jednak głosy, że Tu-154M 101 jeszcze w powietrzu został zniszczony wybuchem. Czy jest możliwe, aby na ziemię upadł samolot nie w całości, tylko części, które z niego zostały po wybuchu?

 

Spadające części samolotu też zostawiają charakterystyczne ślady. Ale i tych śladów też nie ma.

 

Przed wybuchem i rozkawałkowaniem samolotu wszystkie części w przyszłości rozłączne miały jedną i tę samą prędkość równą prędkości samolotu. Wybuch ich prędkości zróżnicowałby. Zarówno, co do wartości, jak i co do kierunku. Prędkość jednych części zostałaby spowolniona. Innych zwiększona. Zmienione też zostałyby kierunki ruchu. Części spadałyby na ziemię i elementy pokrycia terenu z dużą prędkością. Ze względu na ich budowę, ze względnie cienkiej blachy i sposób powstania — przerwanie ciągłości siłami rozciągającymi, miałby dużo ostrych krawędzi wystających na zewnątrz, jak ostrze noża czy innych narzędzi tnących. Działałyby na przedmioty, z którymi się zderzyły bardzo destrukcyjnie. Byłoby bardzo dużo śladów cięć. Tymczasem takich śladów jest bardzo mało, a te, które są, sprawiają wrażenie spreparowanych sztucznie. Np. utworzonych przez liczne rąbanie siekierą bądź narzędziem analogicznym, takim jak np. maczeta.

 

Fotografia przedstawia fragment samolotu z wyraźnym zielonym kolorem na zewnętrznej powierzchni blachy. Obraz został pobrany ze strony internetowej poranny.pl. Jeżeli wierzyć podpisowi pod obrazem, pochodzi spod adresu internetowego fotki.yandex.ru. Ta uwaga jest o tyle istotna, że w Internecie krąży link do obrazu podobnego, przypisywanego niejakiemu Gerhardowi Wiśnewskiemu. To są różne obrazy.

 

Zielony kolor na powierzchni fragmentu samolotu jest pochodzenia naturalnego. Tworzą go organizmy żywe: glony, porosty i, być może, mchy. Jest jasne, że samolot z Warszawy nie mógł wystartować razem z nimi. Wprawdzie w klimacie smoleńskim przedmioty pozostawione na terenie otwartym porastają bardzo szybko, o czym świadczy fotografia rzekomych szczątków Tu-154M 101 rozłożonych na płycie lotniska Sieviernyi pod Smoleńskiem, ale nie aż tak szybko. Fragment przedstawiony na obrazie nie może pochodzić z Tu-154M 101.

 

Na fotografii widzimy inny fragment samolotu leżący na pniach i konarach przeciętych piłą o ostrych krawędziach rzazu. Jednocześnie widzimy, że fragmenty blachy stykające się z nimi nie są przez nie odkształcone. Powierzchnia pozostaje gładka. To świadczy, że w chwili zetknięcia się prędkość względna była mała. Ten szczątek na drewnie został położony. Gdyby upadł, podziałałyby na niego jak matryca. Obłożyłby się na ich kształtach. Byłyby ślady wytłoczeń do pęknięć włącznie.

 

Na jeszcze innej fotografii widzimy półpryzmę szczątków o bardzo małych rozmiarach. Półpryzmę, bo zbocze ma tylko z jednej strony. Drugiego zbocza nie ma. Szczątki opierają się o pionowe, albo prawie pionowe, względnie cienkie pnie i gałęzie krzewów i małych drzew rozkrzewiających się nisko, tworzących coś podobnego do rzadkiej palisady. Widać, że szczątki były układane ręcznie jeden na drugim, jak cegły w murze. Gdyby spadały, podziałałyby na te rzadkie zarośla, jak sieczkarnia na słomę.

 

Szczątki spadające po wybuchu pozostawiłyby w podłożu liczne charakterystyczne ślady zależnie od typów ruchów wykonywanych podczas zetknięcia się. Żłobiłyby rowki ciągłe i nieciągłe, jeżeli odbijałyby się i podskakiwały. Wbijałyby się i nieruchomiały lub po wbiciu jeszcze obracały. Toczyły, pozostawiając na drodze wytłoczenia swojej faktury zewnętrznej. Pozostawały do znieruchomienia integralne lub rozpadałyby się. Niczego takiego nie zaobserwowano.

 

Pozostaje jeszcze kwestia paliwa. Według różnych źródeł Tu-154M 101 miał od 11 do 13t paliwa. Tak duża ilość paliwa wywołuje duży pożar. Tymczasem były tylko niewielkie pojedyncze ogniska rozproszone w różnych miejscach. Te ogniska z wyglądu przypominały scenografię planu filmowego przedstawiającego pobojowisko. Przy tych ogniskach sterczały jakieś sylwetki poubierane w uniformy przypominające kombinezony strażackie, które sprawiały wrażenie, jakby mniej gasiły, a bardziej podtrzymywały. Spotyka się argumenty, że wybuch rozproszył paliwo w powietrzu do stężenia niższego od mieszaniny wybuchowej, ale to jest mało prawdopodobne.

 

Argumenty przytoczone powyżej pozwalają stwierdzić, że nad miejscem rzekomego upadku samolotu również nie miał miejsca wybuch.

 

Powyższe rozumowanie całą sprawę przesądza jednoznacznie i definitywnie. I na tym właściwie można byłoby zakończyć. Ale to jeszcze nie wszystko. Przecież wszystko to, co zostało opisane powyżej, a nawet znacznie więcej, znane jest Moskowii. Znana jest nędza i słabość upozorowania miejsca upadku. Moskowia sprawy w tym stanie zostawić nie mogła. Podjęła działania propagandowe mające na celu wsparcie fałszywego obrazu.

 

Ale o tym już w odcinku następnym.

KOMENTARZE

  • Dziekuję
    Dziękuję Panie Grzegorzu. Jedyny samolot jaki się tam rozbił, to "mały, sportowy albo wojskowy, jak go nazwał SW-(co to za szczątki-FYM). Z JAKa i Tupolewa zrobiono Tupolewa. Kiedy? Podeprę się filmikiem Koli i tematem "zawiesie" - uważam że to proste, helikopter kończył rozkładanie szczątków przygotowanego złomu, .. przenosił je z innego miejsca (właściwego, niedalekiego), była godzina czasu na to (czas obwodu smoleńskiego inny niż moskiewski). Kogo więc dobijano? Niekoniecznie, a złom leżał już wcześniej. Wypadki potoczyły się inaczej niż zaplanowano, więc musieli zabrać z powrotem kabinę i część kadłuba. (i tu powstała oficjalna wersja o katastrofie Tupolewa, (zmieniono narrację w newsach) po JAKu ślad zaginął, nie rozbił się, odleciał, został ukryty, lub zakopany. Sprzętu jak widać ze zdjęć mieli tam wystarczająco dużo. Pocięte gałęzie na których leżały części może miały się palić ale pożar całkowicie im nie wyszedł. Na ogonie moim zdaniem widać ingerencję sprzętu typu CAT (zdj. mycie wraku). Dlaczego TU o nr bocznym 102 tak się psuje po remoncie zanim poleciał gdziekolwiek? (101?) Ekshumacja jest konieczna, by stwierdzić autentyczność ciał. Zaskakująca była wwózka trumien.... Pozdrawiam serdecznie.
  • @ Grzegorz Rossa
    i ten powieszony jak model na sesji zdjęciowej identyfikator członka delegacji... widzę, że Pan rozszerzył swój komentarz z wcześniejszej dyskusji na solidnie rozbudowane wpisy. Czekam na ciąg dalszy. Pozdrawiam.
  • BRAWO !!!!!!!!!! Świetna i rzeczowa analiza tego co się stało.
    Pełen podziw i szacunek w opisaniu sprawy która jest tak oczywista a za razem ciężka do przyjęcia przez leminga .
  • @Yurko: Jedyny samolot jaki się tam rozbił, to "mały, sportowy albo wojskowy, jak go nazwał SW-(co to za szczątki-FYM)
    A dlaczego tam miałby rozbić się jakikolwiek samolot?

    ============================================
    "Podeprę się filmikiem Koli"
    ============================================

    O "filmiku Koli" będzie w jednym z następnych odcinków.

    ============================================
    "Kogo więc dobijano?"
    ============================================

    A kogo zidentyfikowały rodziny? Pytanie nie "kogo", tylko "gdzie".

    ============================================
    "i tu powstała oficjalna wersja o katastrofie Tupolewa"
    ============================================

    Była przygotowana w pośpiechu, ale nie aż takim.

    ============================================
    "Pocięte gałęzie na których leżały części może miały się palić ale pożar całkowicie im nie wyszedł."
    ============================================

    Po co pożar? Zresztą czy pożar robi się gałęźmi? Wyszło, co miało i mogło.

    Pozdrawiam,
  • @Avern & @elementone
    Dziękuję za komentarze.

    Pozdrawiam,
  • @ Grzegorz Rossa
    Miejmy nadzieję, ze komisja Macierewicza na podstawie rozłożenia szczątkow stworzy prawdopodobną i wiarygodną symulację upadku. Koleiny, gałęzie drzew ścięte pod dużym kątem i inne przesłanki nie dają nam 100-procentowych dowodów na to, że samolot "siadał" normalnie w ostatnim odcinku lotu, a raczej był w dużym przechyle i rozsypał się koziołkując (w powietrzu czy już na ziemi?). Myślę, że zbyt dużo kombinowania byloby przy inscenizowaniu wszystkiego. Czas działa na naszą korzyść, trzeba zbierać szczątkowe dane i je analizować. Danych ciągle jest zbyt mało.
  • Nieeeeee Grzegorzu to ja dziękuje i pozdrawiam .
    No i oczywiście czekam na ciąg dalszy .
  • @Grzegorz Rossa.
    Dobrze Pan to wytłumaczył.. jak krowie na granicy.. ale czy dotrze do kogoś kto opornikiem jest logiki ?
    Wątpię.

    Dopóki nie powiedzą w telewizorze, że katastrofy tam nie było, dopóty będą krążyły dwie, powszechnie uznane wersje. Muszą być dwie bo mamy demokrację a i lud pracujący można przy okazji podzielić.. niech się pozarzynają.. nalepiej pod krzyżem.. to i Kościołowi się dostanie.

    Sowiecka perfidia nie zna żadnych granic.

    Pozdrawiam oczekując ciągu dalszego.
  • katastrofy
    w marcu 2010 tupolew 154 rozbił się w lesie pod Moskwą... kilometr przed pasem

    las został ścięty, nikt nie zginął, samolot nie wyparował

    czyżby próba generalna?
  • @Grzegorz Rossa.
    Długo nas kacapy zwodziły. I trzeba im oddać że skutecznie...
    Film "koli", film(y) SW, dziura czsowa, itd...
    Ale prawda powoli zaczyna wyłaniać się ze smolinskiej mgły.
    Pozdrawiam Panie Grzegorzu i czekam na c.d.:)
    I specjalne pozdrowienia dla fym-a! Szkoda że Pana tu nie ma:(
  • @Grzegorz Rossa.
    Jasne, oczywiście, że i ja z taką koncepcją się zgadzam, bo po prostu tak to wygląda. Ale nie zrozumieliśmy się. mam świadomość skali przygotowań zamachu gdyż śledzę na bieżąco od kwietnia 2010, każdego dnia. Wyjaśniam, 2 stacje TV podawały do jakiegoś momentu info potwierdzone przez MSZ, że JAK40 z prezydentem... i właśnie o to mi chodzi, Panie Grzegorzu. Dwa samoloty plus z dziennikarzami, razem około 135 osób. Taką liczbę zabitych rosyjskie media początkowo podawały. Na tyle byli przygotowani. Następnie - "Z JAKa i Tupolewa zrobiono Tupolewa." Użyłem skrótu myślowego. Gdy założony scenariusz nie wypalił, (JAK odleciał...) zabrano ułozony wcześniej kokpit, część kadłuba bo nie TU 154 był przygotowany na polanie. Przestano mówić o JAk'u "i tu powstała oficjalna wersja o katastrofie Tupolewa" - a nie JAK'a. O to mi chodziło. Jasne, że newsy, animacje, zdjęcia sfałszowane itp były już w obiegu. Mały samolocik jakąś rolę jednak tam odegrał. Odnośnie ciał - pewna ilość ciał nie była identyfikowana. Wielu ciał nie rozpoznano... Pozdrawiam serdecznie.
  • @Grzegorz Rossa.
    a jak się przedstawia korelacja w.w wersji z nagraniami z czarnych skrzynek?
    Nagrania są sfałszowane w sensie powycinanych fragmentów lecz końcowe głosy do czego się odnoszą? Wycięta końcówka?
  • Witam w klubie:)
    Jak wyżej.
    Pozdrawiam serdecznie!
    EOS
  • @Grzegorz Rossa.
    dziękuję za interesującą analizę, zapraszam do siebie wrzucam drobny materiał popierający niektóre z Pańskich tez,
    pozdrawiam
  • @Grzegorz Rossa.
    Bardzo ciekawie pan napisał. Nie zauważyłem również słabości. Ale są to tylko poszlaki. Tak naprawdę, to wystarczy tylko jeden dowód, który położy całą mistyfikację na łopatki. Czasu sie nie oszuka. Dlatego(chyba)nigdy nie dostaniemy oryginalnych czarnych skrzynek.

    PS Te gaszone ogniska pożaru to mogły być również pozostałości po dużych świecach dymnych. Pozdrawiam. Czekam na ciąg dalszy.
  • @konserwatystka
    Doskonale trafione to o dwoch wersjach i demokracji, ze o podziale nie wspomne. Miejmy tylko nadzieje, ze do zarzynania nie dojdzie.
    Chociaz...
    Stracilem niedawno wieloletniego przyjaciela po tym jak temat 10 kwietnia ledwie dotknelismy.
    Smutne to i przykre ale potwierdza tylko Pani zdanie ze, "Sowiecka perfidia nie zna żadnych granic."

    Serdecznie pozdrawiam
  • Maskirowka
    Dezinformacja to sowiecka specjalność, wystarczy poczytać Suworowa lub Golicyna. Ja też, podobnie jak Pan, myślę że lotnisko Siewiernyj było jedynie miejscem inscenizacji, a polska delegacja została zlikwidowana w innym miejscu. Pisałam o tym w notce "Nie było katastrofy pod Smoleńskiem". Ta hipoteza wydaje mi się jedyną prawdopodobną. Czekam na kolejne części z cyklu zadającego kłam oficjalnej wersji zagłady 10 kwietnia AD 2010 polskiej delegacji państwowej.
    Pozdrawiam
  • @El Ohido Siluro
    Klub się rozrasta:-). Może Antoni Macierewicz kiedyś do nas dołączy:-)
  • Grzegorz Rossa
    Świetna analiza. Mam tylko jedno małe zastrzeżenie, a chodzi o następujący fragment znajdujący się obok zdjęcia "rekonstrukcji wraku" na płycie lotniska.

    "Zielony kolor na powierzchni fragmentu samolotu jest pochodzenia naturalnego. Tworzą go organizmy żywe: glony, porosty i, być może, mchy. Jest jasne, że samolot z Warszawy nie mógł wystartować razem z nimi. Wprawdzie w klimacie smoleńskim przedmioty pozostawione na terenie otwartym porastają bardzo szybko, o czym świadczy fotografia rzekomych szczątków Tu-154M 101 rozłożonych na płycie lotniska Sieviernyi pod Smoleńskiem, ale nie aż tak szybko. Fragment przedstawiony na obrazie nie może pochodzić z Tu-154M 101."

    To, co Pan mówi o zielonym zabarwieniu może dotyczyć ewentualnie jedynie zielonych wybroczyn na zewnętrznej powierzchni białego poszycia samolotu.

    Wewnętrzne powierzchnie elementów konstrukcyjnych samolotów są najczęściej zielone ze względu na to, że są pokrywane tlenkiem chromu dla ochrony duralu przed korozją za sprawą kondensacji w słabo dostępnych miejscach kadłuba. Bez dokładnej analizy i pobrania próbek nic się o wewnętrznych powierzchniach tych elementów nie da powiedzieć na podstawie dostępnych zdjęć.
  • Wiekie brawa
    świetna robota, także metodologicznie- czekamy na ciąg dalszy
  • katastrofa kturej nie bylo a jest zbrodnia
    tu jest szczegulowa analiza z super zdjeciami na www.zamach.eu
  • @Sawantka
    Dołączyłem do "klubu 2M" po zeznaniach Wiśniewskiego przed zespołem parlamentarnym.
  • Świetny artykuł!
    Udowadnia czarno na białym, że pod Smoleńskiem była maskirowka!
    SMOLEŃSK - ŻĄDAMY PRAWDY!
  • Lekcje rosyjskiego
    Gratuluję analizy.
    Z góry przepraszam za brak elokwencji. Chcę tylko przedstawić kilka faktów, które wyłapałam przez ten rok. Mianowicie: znikające artykuły, portale publikujące niewygodne informacje i całe filmy...

    Pamiętam jak dziś artykuł o żonie jednego z pracowników BORu. Jedynym znalezionym fragmentem do ów tekstu jest ten fragment: 'się, że nagle z niewiadomych powodów zamknęła się w sobie i odmówiła rozmowy. .... Obraz smoleńskiej "katastrofy" staje się coaz bardziej przejrzysty .... żona mówiła o tym znajomym, a dopiero później się1 przestraszyła i zamilkła' --niestety nie jestem w stanie wyszukać go w całości!!!!

    Ciekawym dla mnie 'motywem' jest też znikający film 'Lekcje rosyjskiego', najpierw udostepniony na vod.onet, po tygodniu go usunieto... później odnolazłam ten film na iplex... znow go usunięto...
    film pokazywał jak Rosja potrafi manipulowac mediami... sprawa rosyjsko gruzinska... mozna tez bardzo wyraznie odnieść to do sprawy polskiej.

    Po obejrzeniu tego filmu, i faktu jego znikania, nie mam wątpliowości.
    Proszę o zbadanie tych tematów... zwłaszcza ww żony...-to wszystko jak i podejrzenia i uwagi pani Wasserman daje niemalże 100% pewność...
  • @Marcin Algierowicz
    Zachęcam do zapoznania się z ostatnim wpisem ( wcześniejszymi też) FYM na salon24.pl

    Link
    http://freeyourmind.salon24.pl/
  • @Marcin Algierowicz
    Bomba P-P nie zasysa tlenu. Pierwszym etapem jest rozpylenie (najczęściej ładunkiem wybuchowym) płynnego lub sproszkowanego paliwa w danej objętości powietrza, by uzyskać optymalną mieszankę: zazw. ok. 5% objętości w stosunku do powietrza. Następnie tlen spala się w obrębie chmury rozpylonego paliwa, jak również może dojść do pirolitycznego rozpadu dwutlenku węgla i następnie spalenia tlenu w nim zawartego. Nie ma żadnego zasysania tlenu. Nagły spadek objętości gazu zawartego w obszarze spalania (jego związanie z komponentami chmury paliwa) powoduje wtórną falę podciśnienia po przejściu fali nadciśnienia. Efekt "zasysania" jest następstwem wybuchu, a nie głównym efektem ładunku P-P.
  • @rafto: Miejmy nadzieję, ze komisja Macierewicza na podstawie rozłożenia szczątkow stworzy prawdopodobną i wiarygodną symulację
    upadku. Koleiny, gałęzie drzew ścięte pod dużym kątem i inne przesłanki nie dają nam 100-procentowych dowodów na to, że samolot "siadał" normalnie w ostatnim odcinku lotu, a raczej był w dużym przechyle i rozsypał się koziołkując (w powietrzu czy już na ziemi?). Myślę, że zbyt dużo kombinowania byloby przy inscenizowaniu wszystkiego."
    ==============================================

    To jest tematem odcinka drugiego.

    Pozdrawiam,
  • @konserwatystka: czy dotrze do kogoś kto opornikiem jest logiki
    Planuję odcinek z emocjami bez logiki.

    ==============================================
    "Sowiecka perfidia nie zna żadnych granic."
    ==============================================

    Moralnych. Ale oprócz granic moralnych jeszcze są granice możliwości technicznych. O nich będzie w dalszych odcinkach.

    Pozdrawiam,
  • @Acontrario: katastrofy w marcu 2010 tupolew 154 rozbił się w lesie pod Moskwą... kilometr przed pasem las został ścięty, nikt
    nie zginął, samolot nie wyparował

    czyżby próba generalna?"
    ==============================================

    Taka próba generalna jest całkowicie niepotrzebna. Wystarczą doświadczenia z dotychczasowych lotów samolotów po lasach. A nazbierało się już tego całkiem sporo.

    Pozdrawiam,
  • @Peregrin Tuk: Długo nas kacapy zwodziły.
    A kogo nie?

    ============================================
    "I trzeba im oddać że skutecznie..."
    ============================================

    I tylko dzięki temu jeszcze istnieją. Bez tej skuteczności zwodzenia już by ich nie było.

    ============================================
    "specjalne pozdrowienia dla fym-a! Szkoda że Pana tu nie ma:("
    ============================================

    Nich go Pan zaprosi.

    Pozdrawiam,
  • @Yurko: nie zrozumieliśmy się. mam świadomość skali przygotowań zamachu gdyż śledzę na bieżąco od kwietnia 2010, każdego dnia. W
    yjaśniam, 2 stacje TV podawały do jakiegoś momentu info potwierdzone przez MSZ, że JAK40 z prezydentem”
    ============================================

    Pan, oczywiście, ma rację. Planując, że tak ją nazwę, „operację smoleńską” musieli założyć, że mogą nie wiedzieć, w którym samolocie jest delegacja. Dlatego musieli przygotować się na oba. A później nadmiarowy wyeliminować.

    ============================================
    „założony scenariusz nie wypalił, (JAK odleciał”
    ============================================

    Według mnie wszystkie miały odlecieć. Żaden nie miał spaść.

    Pozdrawiam,
  • @El Ohido Siluro: Witam w klubie:)
    Witam!

    Pozdrawiam,
  • @Mirosław Kraszewski: Te gaszone ogniska pożaru to mogły być również pozostałości po dużych świecach dymnych.
    Musiały być w innym miejscu. Od nawietrznej. Ogniska miały przekonywać do upadku samolotu.

    Pozdrawiam,
  • @norwid: stare amerykańskie rozwiązanie bodajże z lat 60-tych zwozi się niewygodnych, finguje katastrofę lotniczą i noc długich
    noży w stylu USA”
    ==============================================

    Kiedy w USA była noc długich noży?

    Pozdrawiam,
  • @Sawantka: Pisałam o tym w notce "Nie było katastrofy pod Smoleńskiem".
    Pamiętam. Publikowałem pod nią komentarze. Można powiedzieć, że były wprawką przed tekstem założycielskim tego wątku.

    Pozdrawiam,
  • @mustrum: To, co Pan mówi o zielonym zabarwieniu może dotyczyć ewentualnie jedynie zielonych wybroczyn na zewnętrznej powierzchn
    i białego poszycia samolotu.

    Wewnętrzne powierzchnie elementów konstrukcyjnych samolotów są najczęściej zielone ze względu na to, że są pokrywane tlenkiem chromu dla ochrony duralu przed korozją za sprawą kondensacji w słabo dostępnych miejscach kadłuba. Bez dokładnej analizy i pobrania próbek nic się o wewnętrznych powierzchniach tych elementów nie da powiedzieć na podstawie dostępnych zdjęć.”
    ==============================================

    Proszę, niech Pan zechce spojrzeć na płytę obok szczątków.

    Pozdrawiam,
  • @mailbox: Stawiam tezę, iż plan zaprojektował ruskim pensjonarisz zakładu dla psychicznie chorych.
    Tak to może wyglądać. Według mnie to z powodu pośpiechu.

    ============================================
    „akademik fizyk nuklearny, grający na fortepianie. To wybitny człowiek o szerokich horyzontach zapewne jednak bardzo zamknięty w sobie. Może autysta.”
    ============================================

    Zimny szachista.

    ============================================
    „mają »wyskakiwać na miejsce« Polakom na słowo »Smoleńsk«”
    ============================================

    Otóż to. Z uwagą, że wskazanie miejsca bez cudzysłowu.

    ============================================
    „Może objawi sie nowy Eisenstein.”
    ============================================

    Może objawi sie nowy Grigorij Aleksandrow.

    ============================================
    „Jaki odniesie skutek na przyszłość”
    ============================================

    Zaplanowali z góry.

    Pozdrawiam,
  • @Yurko: Na ogonie moim zdaniem widać ingerencję sprzętu typu CAT
    Pisał o tym Naczelny: http://lazacylazarz.blogspot.com/2010/06/gruppenfuhrer-kat.html

    Pozdrawiam,
  • @lala: Wiekie brawa świetna robota
    Dziękuję. Żeby tak jeszcze udało się sprawić, żeby było widać film z fabularnym przedstawieniem upadku XF-11. Ja już swoje pomysły, jak to zrobić, wyczerpałem.

    Pozdrawiam,
  • @Wszyscy Sz. PT [—] Autorzy komentarzy, do których odpowiedzi nie skierowałem indywidualnie
    Dziękuję za komentarze.

    Pozdrawiam.
  • @Papryk
    Dziękuję Panu..
    Nawet jeśli się nie zgadzamy się, nawet jeśli nasze.. rodaków poglądy są całkiem rozbieżne to.. to jest dla nas podstawowa sprawa.. żyjmy w zgodzie, nie dajmy się podzielić, nie dopuśćmy aby sowiet przejął panowanie nad naszymi rodzinami i przyjaźniami.

    Każdy z nas ma swoje pole do działania.. może niewielkie ale tu skutecznie możemy robic coś dobrego..
    Czasem wystarczy jeden telefon i jeden uśmiech.



    pozdrawiam.
  • @Grzegorz Rossa.
    skoro doszliśmy już tak daleko, że wreszcie jest COŚ, co wiemy, to może czas najwyższy przyjrzeć się też katastrofie CASY. Scenariusz jakby ten sam, tajemnicze telefony i straszenie brata drugiego pilota , brak kadłuba.
    Kupił, nie kupił potargować można, a nuż okaże się , że coś łączy te dwie katastrofy i per analogiam da się też popchnąć do przodu sprawę Smoleńska.
    Ja nie wierzę w aż takie zbiegi okoliczności, zresztą to samo mówi zwykły rachunek prawdopodobieńsrwa.
    Pozdrawiam
  • dc
    a tu link do sprawy Casy. Jakby dwie bliżniacze katastrofy - może i sprawcy ci sami? Może motywy te same?
    http://www.tvnwarszawa.pl/archiwum/4989,program.html
  • @autor
    czasem fikcja staje się rzeczywistością, a rzeczywistość fikcją...

    czy to był Ostatni Lot? czy Operacja K.? Gdzie jest Krzy.???
  • @ALEF STERN
    Wszystko jest rzeczywistością, o ile się wydarzy. Przy okazji gratuluję wyobrażni, albo jasnowidzenia. Już Pan wie lepiej co to było.
    pozdrawiam
  • @lala: dwie katastrofy
    W tekście założycielskim wątku dowodzę, że w Smoleńsku nie było upadku samolotu.

    Pozdrawiam,
  • @ALEF STERN
    Czy Panu zewnętrzna poczta elektroniczna doręczyła mój list?

    Pozdrawiam,
  • @Grzegorz Rossa.
    No właśnie, a skąd ta pewność, że w Mierosławcu było inaczej?
  • @lala: skąd ta pewność, że w Mierosławcu było inaczej?
    Pani „zniknie” samolot z jednoczesnym upozorowaniem jego upadku w innym państwie.

    Pozdrawiam,
  • @Grzegorz Rossa.
    1 nie twierdzę tylko pytam?
    2.Czy to aby na pewno inne państwo?
    3.Nie musiało być dokładnie tak, widzę duże zbieżności w oficjalnych wersjach, zbyt duże jak na zwykły przypadek. A pnieważ nie patrzyliśmy wtedy prokuraturze na ręce to nie wiemy co tam tak naprawdę się stało. Może czas się przyjrzeć. Tylko tyle.
    Od stwierdzenia faktu,że nie było katastrofy w Smoleńsku do pełnego wyjaśnienia jest jeszcze bardzo długa droga i nie powinniśmy omijać żadnychtropów. Przypominan, że Pańska obecna teoria też przez dłuższy czas wydawała sie absurdalna, gdybyśmy zajęli się nią , kiedy żył prof. Wróbel dziś bylibyśmy o wiele dalej. Ale wtedy wszyscy stukali się w czoło, tak jak Pan teraz.
  • @lala
    Czy rodziny identyfikowały zwłoki ofiar z Mierosławca w Moskwie?

    Pozdrawiam,
  • @Grzegorz Rossa.
    Chciałam w tym trochę poszperać, ale wszystko tajne. Nic nie wiadomo.
    To co podałam to jest max informacji.
    Pozdrawiam
  • @Grzegorz Rossa.
    Świetna robota, tak trzeba. Musimy sprawdzać każdą wątpliwość jaka nam się narzuca przy przyglądaniu się tej sprawie.
    Bardzo dużo wysiłku jest wkładane w rozwikływaniu zagadek przygotowanych przez sowieckich manipulatorów i propagandystów.
    Kłopot polega na tym, że do ich weryfikacji, potrzeba nam dostępu do materialnych dowodów, będących w rosyjskich rękach, a można mieć pewność, że nie udostępnią oni tych dowodów żadnemu obcemu gremium ekspertów.
    A. Macierewicz, podczas gali wręczania mu nagrody GP "Człowiek Roku" 2010 powiedział, że ludzie z SKW (Służba Kontrwywiadu Wojskowego, której szefem, po rozwiązaniu WSI i powołaniu SKW był Macierewicz) "zdobyli dowody w sprawie smoleńskiej, na których będziemy się opierali".
    Czy jednym z tych, którzy "zdobywali te dowody" nie był zmarły
    21 marca 2011 roku, płk Leszek Białach, zastępca Szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego w 2007 r. ?
  • @35stan: Musimy sprawdzać każdą wątpliwość
    Że pod Smoleńskiem samolot nie upadł, to nie jest wątpliwość. To jest pewność.

    ============================================
    „Bardzo dużo wysiłku jest wkładane w rozwikływaniu zagadek przygotowanych przez sowieckich manipulatorów i propagandystów.”
    ============================================

    W następnych odcinkach udowodnię, że niedużo.

    ============================================
    „do ich weryfikacji, potrzeba nam dostępu do materialnych dowodów, będących w rosyjskich rękach”
    ============================================

    Wystarczy wiedza.

    Pozdrawiam,
  • @Grzegorz Rossa.
    Dawno już miałam identyczne przemyślenia, a na początku marca napisałam swoje uwagi na podanych poniżej blogach
    http://freeyourmind.salon24.pl/284690,red-moon ( 06.03.2011 16:55 , 06.03.2011 17:30 , 06.03.2011 20:41) oraz
    http://1maud.salon24.pl/285100,mordercza-mglaa( 08.03.2011 15:25 , 08.03.2011 15:33, 08.03.2011 16:05, 08.03.2011 18:08)

    Bardzo proszę o zapoznanie się z nimi. Nie chcę wklejać tych tekstów bo było by to zbyt obszerne, ale jestem Ciekawa Pana opinii na różne moje dywagacje i sugestie.
    Wklejam też kilka linków, może nieznanych autorowi, a przydatnych do różnych analiz


    Również poniższy tekst jest komentarzem, który piszę do postu http://freeyourmind.salon24.pl/290399,bagno

    @FYM
    - Czy jest jeszcze gdzieś możliwy do odtworzenia film z Ostrołęki żeby porównać stan zgromadzonego na maskirowce złomu z tym złomem z filmu Koli i Wiśniewskiego?
    Skąd jest to 4 zdjęcie z częścią ogonową? Porównując to zdjęcie ze zdjęciem 5 i 7 mam nieodparte wrażenie, że to 5 pochodzi z tamtego okresu co film z Ostrołęki czyli jak kiedyś pisałam moim zdaniem z „planu zdjęciowego” do maskirowki z dni wcześniejszych niż 10.IV.9 (albo zgromadzonych tam dużo wcześniej jak to na złomowisku albo rekwizytów zgromadzonych specjalnie na potrzeby zamachu z 10.IV)
    Położenie tej części ogonowej (zdj.4) jest zupełnie inne niż na zdjęciach pozostałych nie ma JESZCZE koło niej tej części silnikowej, jest znacznie czystsza, bez śladu podłożonego ładunku wybuchowego pod częścią przednią, leży na ziemi a po wybuchu podniesiona jest do góry.
    Sądzę, że analiza zdjęć pod tym kontem mogła by też wpłynąć na udowodnienie, że to była maskirowka i „plan zdjęciowy „ który istniał już od jakiegoś czasu

    http://m.nowyekran.pl/3713112fce050df1dfb2aad64b20efb9,0,0.jpg
    jest kolosalna różnica w wyglądzie tych części - zgjęcie nr.4 a zdjęcie z powyższego linku.
    Teoretycznie zdjęcie nr.4 powinno pochodzić z 11.IV więc jakim cudem wygląda lepiej.!!!
    http://picasaweb.google.com/118355005473258703478/DropBox?authkey=Gv1sRgCM3S1LTe7LejIQ#5508559538122213330 (galeria zdjęć)

    Analiza tych zdjęć również może wskazać, że tam gdzie później jest bagno, wcześniej było sucho, a części złomu nie były pochlapane błotem które pojawiło się prawdopodobnie w wyniku podłożenia materiałów wybuchowych i polewania wodą, która rozchlapywała to błoto.

    @też Piotr
    Wydaje mi się mało prawdopodobne zrzucenie samolotu atrapy w godzinach porannych 10.IV, uważam, że atrapa była tam już wcześniej jak również wydaje ni się mało prawdopodobne postawienie płotu w godzinach porannych po awaryjnym lądowaniu!


    Linki do ewentualnych analiz:
    ------------------------------------

    http://fronda.pl/jorgen/blog/dwie_katastrofy_lotnicze

    http://fronda.pl/jorgen/blog/tak_powinien_wygladac_tu_154_prezydenta
    http://cdn-www.airliners.net/aviation-photos/photos/0/2/7/1470720.jpg

    http://www.freerepublic.com/focus/news/2490470/posts


    w tym komentarzu jest zdjęcie, na którym autor wskazuje fragment kokpitu:
    http://el.ohido.siluro.salon24.pl/179682,jednak-ladowali-na-brzuchu#comment_2559699

    http://c.wrzuta.pl/wi3293/57fc7a2b002219c14c026154/0/mapa4
    http://c.wrzuta.pl/wi7840/ca394b7e0015134a4bfade4d/0/mapa2
    http://en.rian.ru/images/15851/70/158517024.jpg Czy tak mogą wyglądać części samolotu, który dopiero co rozbił się? Pordzewiałe, ze sladami długiego przebywania „pod chmurką”.
    http://www.bibula.com/?p=22203

    http://i233.photobucket.com/albums/ee80/tomeckb/01-13.jpg
    http://en.rian.ru/images/15912/39/159123965.jpg
    http://www.youtube.com/watch?v=_QE9EPZdw5s&feature=channel
  • @Sao Paulo
    Dziękuję za komentarz.

    Przepraszam, ale link

    http://1maud.salon24.pl/285100,mordercza-mglaa(

    się nie otworzył.

    Pozdrawiam.
  • Mistyfikacja
    Tej katastrofy nie było, to był zwykły mord w celu wyeliminowania osób blokujących plany międzynarodowe państw ościennych przy wydatnej pomocy władz Polski.
    Bezprawne przejęcie prezydentury przez B. Komorowskiego, błyskawiczne obsadzanie stanowisk swoimi ludźmi, nominacje dla zdrajców, ordery i podpisywanie katastrofalnych w skutkach umów międzynarodowych z dalszą sprzedażą pozostałej jeszcze części majątku narodowego to rezultaty tej mistyfikacji.
    Nawet ślady błota na elementach wraku samolotu świadczą , że musiały zostać tam po prostu ułożone.
    Dobrze, że się o tym pisze ja też umieściłem artykuł " SZOKUJĄCE INFORMACJE Z 10.04.2010R" w lutym tego roku a na Salonie24 pisałem jeszcze w kwietniu 2010r bo budziło to moje podejrzenia.
    To co dla wielu jest oczywiste, dla prokuratury nie nadaje się nawet do rozpatrzenia.
    Nie nadaje się dlatego, że część jest sama w to zamieszana a inni wciągnięci w tą grę.
  • @Yurko
    Tu masz rację pisałem już możliwych dowodach w artykule " Ekshumacja jedynym dowodem zamachu."
    Rząd powinien odpowiedzieć za swoje czyny i za kpiny z narodu.
  • @MrKrzysiek: mord w celu wyeliminowania osób
    O tym będzie w jednym z odcinków następnych.

    Pozdrawiam,
  • @nan
    Lekcje rosyjskiego - świetny dokument o Gruzj zrobiony przez dwójkę reporterów
    w wersji oryginalnej jest dostępny ciągle na:

    http://tbili.com/c/6/Documentary/

    wszystkim polecam!
  • @Peregrin Tuk
    jestem jestem, ale ponieważ administracja mnie traktowała po macoszemu, to jestem tylko jako czytelnik :)

    pozdr
  • Kolor zielony (????)
    Chcę tylko nadmienić, żeby nie pozostawiać wątpliwości. Kolorem zieloym malowane są elementy wewnętrznych elementów samolotów. Tak się robi u przeważającej części producentów samolotów na całym świecie. Dlaczego akurat ten odcień, przypominający nieco właśnie roztartą zieloną roślinność (chlorofil) na elementach samolotu, tego akurat nie wiem. Wiem jednak z całą pewnością iż taka jest praktyka. U ruskich też. Można to łatwo sprawdzić nawet przy pomocy internetu. Więc może niekoniecznie akurat ten zielony pochodzi od roślinności. Raczej na pewno nie. Ale z wszystkim innym zgadzam się.
  • @Stronnik
    Czy Tu-154M 101 podczas remontu w Samarze został pomalowany farbą wodną? Bo powierzchnia wokół poukładanych szczątków (nie wiem, z czego ona jest zrobiona, płyty kamienne?) też jest zielona. Czy to opady atmosferyczne spłukały farbę wodną z samolotu i rozpłynęła się dookoła? Czy to możliwe? Chyba powinna spływać w dół, a nie być dookoła. Czy szczątki samolotu leżą na wzniesieniu lokalnym i od niego w każdą stronę jest w dół?

    Pozdrawiam,
  • Nie wszystkie informacje są prawdziwe.
    Na filmie Wiśniewskiego widać ślady lądowania samolotu. Na podstawie tych śladów można domniemywać, że samolot zdołał jednak wylądować (powalone i ścięte pod kątem drzewa). Zastanawiający jest jednak fakt, że ślady te są widoczne jak mniemam jakieś 100 m dalej niż leżą pierwsze części samolotu. Ślady te wskazują, że w miejscu gdzie leżą pierwsze części samolotu samolot musiał być jeszcze na jakichś 10m wysokości. Zacząłem to analizować gdy przykuła moją uwagę czarna skrzynka, o której głośno mówił na filmie dziennikarz Wiśniewski. Nie skrzynka jednak przykuła moją uwagę, a miejsce jej posadowienia. Jest ona pierwszym elementem, który leży na ziemi. Jest nie wiele możliwości, które spowodowały jej posadowienie w tym miejscu w którym samolot powinien być na 10m wysokości. Później leży statecznik, ogon, gondole, podwozie. Ona jest pierwsza!
    Ja zakładam, że samolot upadł (wylądował) na ziemi prawie w całości. Później mógł zostać zdetonowany. Części samolotu musiałyby zostać porozrzucane.
    Tłumaczyłoby to również pojawienie się śmigłowca z pasami i pałąkiem bezpośrednio po katastrofie. Za jego pomocą można byłoby poukładać większe części samolotu w odpowiednich miejscach.
    Tłumaczyłoby to też położenie czarnej skrzynki.
    Po przeczytaniu tego artykułu spojrzałem na zdjęcie rozłożonego samolotu na płycie. Jest w nim coś bardzo dziwnego. Skrzydła po obu stronach samolotu posiadają identyczne zniszczenia. Symetria. Czy ktoś brał pod uwagę możliwość odstrzelenia tych skrzydeł? To wprost tłumaczyłoby brak dużej ilości paliwa w miejscu katastrofy. Czy mogły odpaść przy uderzeniu o ziemię? Nie mogły odpaść przed lądowaniem (ścięte drzewa). A jednak symetryczne zniszczenia.
    A może skrzydła zostały odstrzelone, samolot się rozbił bo stracił siłę nośną a silniki nie dostawały paliwa, a skrzydła zostały tym śmigłowcem przetransportowane na miejsce wypadku? A ci co przeżyli zostali dobici bo widzieli co się działo ze skrzydłami?
  • @pablo
    Po co tyle komplikacji?

    Pozdrawiam,
  • @Grzegorz Rossa.
    Sam nie wiem. Wszystko to się kupy nie trzyma. Faktem jest, że śmigłowiec z zawiesiem był, że czarna skrzynka była jako pierwsza, drzewa są ścięte pod kątem, więc coś je ścięło. Drzewa są powalone więc coś je powaliło. Drzewa są ścięte a konstrukcji samolotu nie ma. Samolot był źle naprowadzany, pilot wydał komendę odchodzimy. Brak ciągu silników, brak siły nośnej, pilot powiedział odchodzimy i nie podjął czynności? Medialna dezinformacja, szybkie przejęcie prezydentury, brak działań rządu, polityka miłości, wypowiedzi przed katastrofą , zdarzenia przed katastrofą itd.
    Zbyt wiele ruchów zmierzających do zatarcia całej tej sprawy.
    Wycinka drzew, niszczenie samolotu choć można było wszystkie części samolotu przetransportować za jednym razem w odpowiednie miejsce(nie potrzebne były do tego samochody (ciężki sprzęt), nie zebranie wszystkich elementów samolotu, przekazanie śledztwa Rosjanom, itd.
    Wszystko to daje wiele do myślenia. Zbyt dużo niejasności i zdarzeń wskazujących na celowe działanie.
  • @pablo: Samolot był źle naprowadzany, pilot wydał komendę odchodzimy. Brak ciągu silników, brak siły nośnej, pilot powiedział od
    chodzimy i nie podjął czynności?”
    ===============================================

    Skąd Pan to wie?

    ===============================================
    „Wycinka drzew, niszczenie samolotu choć można było wszystkie części samolotu przetransportować za jednym razem w odpowiednie miejsce(nie potrzebne były do tego samochody (ciężki sprzęt), nie zebranie wszystkich elementów samolotu”
    ===============================================

    Pisałem o tym:

    http://grzegorz.rossa.nowyekran.pl/post/10858,klamca-musi-miec-dobra-pamiec-i-znac-chemie

    Pozdrawiam,
  • logika jak u JKM !
    niby wszystko pasuje a sensu jak nie było tak nie ma.
  • @PissOff: niby wszystko pasuje a sensu jak nie było tak nie ma.
    Panu przydarzył się ten sam przypadek, który przydarzył się Ivanovi Ivanovitschovi Ivanovovi, pracownikowi fabryki wózków dziecięcych. Urodziło mu się dziecko. Koledzy z roboty dali mu prezent. Pracowali we wszystkich wydziałach. Każdy z nich ze swojego wydziału wyniósł część w tym wydziale produkowaną. Dali mu je, żeby sobie złożył wózek dziecięcy. Ivan te wszystkie części zabrał do domu. Następnego dnia w robocie koledzy pytają Ivana o wózek. — Całą noc składałem. Jak bym nie kombinował, nigdy nie udało mi się złożyć wózka. Za każdym razem wychodził ckm.

    Pozdrawiam,

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

ULUBIENI AUTORZY

więcej