Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
64 posty 5035 komentarzy

Grzegorz Rossa.

Oświetlenie lotniska wojskowego Sieviernyi pod Smoleńskiem

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Moskowia bierze za mordę. W cyklu, „Dlaczego delegacja państwowa do Katynia musiała zginąć”, http://grzegorz.rossa.nowyekran.pl/post/7824,dlaczego-delegacja-panstwowa-do-katynia-musiala-zginac — odcinek 13

Odcinki poprzednie

  1. Dlaczego delegacja państwowa do Katynia musiała zginąć

  2. Kłamca powinien mieć dobrą pamięć… i znać prawa fizyki

  3. Smoleńsk. Jak zrozumieć. Ćwiczenia dla humanistów. Wektory

  4. Smoleńsk. Wybuch paliwowo powietrzny w „Gapie”

  5. byłem świadkiem jakiegokolwiek innego zdarzenia wskazującego

  6. Kłamca musi mieć dobrą pamięć… i znać chemię

  7. Smoleńsk. Zwęgleni, spopieleni

  8. Czy zabicie Lecha Kaczyńskiego mogło Moskowii się opłacić?

  9. James Blish, „Dzień statystyka” Statistician's Day

  10. Jak wymordować najwyższych funkcjonariuszy państwa

  11. Smoleńsk. Ekshumacja

  12. Zniszczenie Tu-154M 101 wybuchem 15m nad ziemią raz jeszcze

Streszczenie odcinków poprzednich

Złom z wyglądu lotniczy leżący w Smoleńsku nie pochodzi z Tu-154M PLF 101.

Oświetlenie lotniska wojskowego Sieviernyi pod Smoleńskiem

Nie czytałem raportu komisji Millera. Życie jest z krótkie, aby trwonić je na lektury kłamstw. Dlatego nie znam jego treści. Nie znam z lektury bezpośredniej. Ale fragmenty znam z cytowań. Np. Pani Magdalena Merta stwierdziła:

„[…]

Na pewno w raporcie starano się bardzo oszczędzać Rosjan. Sposób prezentacji raportu i atmosfera panująca podczas tego wydarzenia miały zupełnie inny charakter niż spektakl Tatiany Anodiny. Tutaj była to spokojna nie do końca czytelna dla wszystkich relacja. Oszczędzono nawet pokazania tego baraku, który Rosjanie nazywają wieżą kontroli lotów i kikutów z bieda-reflektorkami, które tam robią za oświetlenie lotniska. Uczciwie natomiast powiedziano, że nie działało 30 proc. tego oświetlenia.

[…]”

A skąd komisja Millera to wie? Czy ktokolwiek z członków komisji 10 kwietnia AD 2010 kazał Moskowii włączyć oświetlenie, przeszedł przed kikutami z bieda-reflektorkami, policzył wszystkie żarówki ogółem, oddzielnie policzył żarówki nieświecące, liczbę żarówek nieświecących podzielił przez liczbę żarówek ogółem i iloraz pomnożył przez 100%? Niczego takiego nie było. Komisja Millera jak papuga powtórzyła, co jej powiedziała Moskowia.

A dlaczego Moskowia powiedziała, że nie działało 30 proc. tego oświetlenia? Czy Moskowia w świecie słynie z uczciwego przyznawania się do rzeczy niewygodnych? Raczej przeciwnie. Jeżeli Moskowia już do czegokolwiek się przyznaje, to nie wcześniej, niż przyznać się musi.

Czy Moskowia musiała się przyznać, że nie działało 30 proc. tego oświetlenia? A jeżeli tak, to z czego ten przymus wynikał?

Niemający sklerozy może przypomnieć fotografie przedstawiające jakichś funkcjonariuszy w mundurach kręcących się koło czegoś, co wygląda jak oprawy oświetleniowe i trzymających w rękach żarówki i przewody. Ale czy te fotografie musiały powstać? Czy fotografowie musieli być dopuszczeni? Co stałoby się, gdyby dopuszczeni nie zostali? Przecież ruch osób trzecich w okolicach lotniska Sieviernyi podlegał ścisłej reglamentacji, która ulegała częstym zmianom. Na przemian wchodzić było wolno i nie wolno. Czy gdyby fotografowie do wymiany żarówek dopuszczeni nie zostali i te sławetne fotografie nie zostałyby zrobione, to czy ktokolwiek na to zwróciłby uwagę? A nawet gdyby fotografowie koło kikutów z bieda-reflektorkami szwędać się mogli, to czy sami z siebie zwróciliby uwagę na żarówki rzekomo przepalone? Można zaryzykować stwierdzenie, że gdyby nie te postaci w uniformach, to na kikuty z bieda-reflektorkami nie zwróciłby uwagi pies z kulawą nogą. Zatem, po co tam zostali posłani? Nie zostało to powiedziane głośno, ale ci, co socjalistyczny bardak znają z autopsji, się domyślają. Przez analogię, kiedy na budowie robotnik spadnie z rusztowania, pierwsze, co kierownik budowy robi, to posyła robotnika do magazynu po kask i nakłada go ofierze na głowę. Pierwsze, na co komisja badająca wypadki budowlane zwraca uwagę, to czy ofiara wypadku miała kask na głowie. Ale widzimy, że w przypadku zagłady pasażerów Tu-154M 101 ta analogia nie zachodzi. Sprawa oświetlenia nie miała dalszych następstw. Czy ktoś martwił się niepotrzebnie? A czy w ogóle miał jakiekolwiek powody do zmartwienia?

Przeprowadźmy eksperyment myślowy. Niech W. Sz. PT [-] Czytelnik wyobrazi sobie, że jest dowódcą akcji. Samolot spadł naprawdę. Przychodzi podwładny i melduje, że nie działała 30 proc. tego oświetlenia. Co Czytelnik robi? Czy wydziera się, no to na co jeszcze czekacie?! Jazda mi natychmiast powymieniać żarówki na świecące i przeciągnąć brakujące przewody! Czy też może czytelnik postąpiłby inaczej? Może swojemu podwładnemu zadałby podchwytliwe pytanie, z jakiej odległości przez teleobiektyw aparatu fotograficznego można odróżnić żarówkę przepaloną i przewód nieprzewodzący, kazałby odmierzyć odległość podwójną, przeciągnąć taśmę i postawiłby ludzi w mundurach, żeby nikt za taśmę nie przeszedł. A żarówki wymieniliby po zachodzie Słońca instalatorzy po cywilnemu udający intruzów. W tym czasie Pan Pułkownik KGB Włodzimierz Putin i Pan Premier Donald Tusk składali kwiaty. Cała uwaga była skierowana na nich. O tym, że był jakiś problem z oświetleniem, nikt by się nie dowiedział. Czy nie można było tak zrobić?

Nie. Nie można. Gdyby samolot spadł naprawdę kikuty z bieda-reflektorkami zostałyby obryzgane płonącym paliwem lotniczym. Spaliłyby się kikuty, oprawki, izolacja przewodów, a szklane bańki żarówek popękałyby od gorąca.

A czy to w ogóle jest możliwe, że nie działało 30 proc. tego oświetlenia? Trzy dni wcześniej na tym samym lotnisku wylądował Pan Pułkownik KGB Włodzimierz Putin. Czy jest możliwe, żeby wtedy nie działało 30 proc. tego oświetlenia? Na potrzeby Pana Pułkownika KGB Włodzimierza Putina dostarczono przenośny ILS, a o oświetleniu zapomniano? Przecież za oświetlenie ktoś był odpowiedzialny osobiście. Czy mógł swoje obowiązki zlekceważyć aż tak bardzo? Przecież po rzekomym upadku samolotu z polskim prezydentem pokłusowano z nowymi żarówkami. Czyż z nowymi żarówkami nie pokłusowanoby przed przylotem premiera, byłego prezydenta, a możliwe, że następnego Federacji Rosyjskiej?

Czy przez te trzy dni dzielące obie wizyty mogło przepalić się 30% żarówek, a przewody mogły zniszczyć się tak bardzo, że przestały przewodzić? Chyba nie. Jeżeli oświetlenie było niesprawne 10 kwietnia, to musiało być też niesprawne 7 kwietnia. Załóżmy, że tak było. Co stało się z odpowiedzialnym? Tego oczywiście nie wiem. Mogę tylko się domyślać. A skoro mogę, to się domyślam. Nie dożyje emerytury. Zapije się na śmierć zesłany karnie do pilnowania tajnej bazy rakietowej za kołem podbiegunowym. Czy ja jestem bardziej domyślny od niego? Chyba nie. A skoro domyślił się, co go czeka, to o oświetlenie zadbał. Twierdzenie, że 10 kwietnia oświetlenie było niesprawne jest bardzo mało prawdopodobne.

A tak w ogóle, to jakie znaczenie ma, że nie działało 30 proc. tego oświetlenia? Z tego wynika, że działało 70%. Czy to dużo, czy mało? A ile działać powinno? 100%? Przecież to niemożliwe technicznie. Zawsze może zdarzyć się, że jakaś żarówka przepali się. Czy jedna przepalona żarówka może unieruchomić całe lotnisko? Uniemożliwić lądowanie samolotu? A jeżeli samolot czekać nie może i lądować musi? W tym celu oświetlenie projektuje się z nadmiarem. Pomimo pewnej liczby przepalonych żarówek, pozostałe świecące utrzymują system w sprawności. Przepalonych żarówek nie wymienia się po jednej tylko, kiedy przepali się ich większa liczba. Ile zatem działać powinno? Ile wynosi norma? Tego nie wiemy. Raport komisji Millera podał tylko, że nie działało 30 proc. tego oświetlenia. Natomiast nie podał, czy to zgodne z normą. Gdyby oświetlenie było zaprojektowane z półtorakrotnym zapasem liczby działających żarówek, to pomimo niesprawności ich 30%, oświetlenie, jako całość, pozostawałoby sprawne. Czy półtoraktrotny margines bezpieczeństwa nie jest aby za duży? Czy dysponujemy jakimiś przesłankami na ten temat?

Nikt nie ukrywa, że lotnisko Sieviernyi pod Smoleńskiem jest lotniskiem wojskowym. I to lotniskiem nie czasu pokoju, tylko czasu wojny. Świadczy o tym chociażby popadnięcie w zaniedbanie po zrezygnowaniu z podboju państw Europy Zachodniej. To z lotnisk takich jak Sieviernyi miał zostać przerzucony na front zachodni drugi rzut strategiczny po wyginięciu Polaków w wybuchach jądrowych. Dla lotniska wojennego półtorakrotny zapas bezpieczeństwa nie jest czymś niezwykłym.

Dlaczego zatem Moskowia nie wyciągnęła normy i nie pokazała, że 70% działającego oświetlenia się w niej mieści?

Opowieści, że nie działało 30 proc. tego oświetlenia jest wrzutą Moskowii mającą na celu kierowanie uwagi na Smoleńsk. Bo jeżeli uwaga jest skierowana na Smoleńsk, to jednocześnie nie może być skierowana na miejsce, w którym zostali uprowadzeni i wymordowani pasażerowie Tu-154M 101. O innych wrzutach Moskowii jest tekst (post?) Kłamca musi mieć dobrą pamięć… i znać chemię.

Moskowia osobom interesującym się zagładą pasażerów Tu-154M 101 zakłada końskie okulary, przez które widać tylko Smoleńsk i niczego więcej. A nawet jest znacznie gorzej. Moskowia swoimi łapskami chwyta za głowę i obraca ją w kierunku Smoleńska. Czy Pan Minister Antoni Macierewicz ani żaden z członków Zespołu Parlamentarnego ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy TU-154 M z 10 kwietnia 2010 r. nie czuje na swojej głowie łapsk Moskowii?

Tytuły odcinków następnych:

  • Bardzo zła jakość sfingowania upadku Tu-154 i jej następstwa

  • Cel sfingowania katastrofy lotniczej

  • Smoleńsk. Jak to mogło przebiec

  • Czy można było uratować życie pasażerów Tu-154M PLF 101

  • Smoleńsk. Zachód już wie

  • Nowe kłamstwa w miejsce starych. Moskowia przyznaje się

  • Więcej niż wariant węgierski

Tytuły odcinków następnych są podane orientacyjnie, niezobowiązująco. Mogą ulec zmianie.

KOMENTARZE

  • @Lancelot
    Czy na tym obrazku coś jest napisane?

    Pozdrawiam,
  • @Grzegorz Rossa.
    Czy Pan uważa, że samolot wylądował gdzieś indziej na przechwyconym systemie sterowania? Czy, że piloci odprowadzili go na inne lotnisko, na które skierowali ich kontrolerzy?
  • @M.Markowski: tv kłamie
    Też mi nowina.

    Pozdrawiam,
  • @Grzegorz Rossa.
    "... przeszedł przed kikutami z bieda-reflektorkami, policzył wszystkie żarówki ogółem ..."

    Wydaje się, że nazwanie tego co widzimy na zdjęciu "bieda-reflektorkami" i tak jest wielką przesadą wobec tych "oborowych lampek nocnych". Już samo wkręcanie GOŁĄ ręką żarówek, świadczy o tym, że są to jakieś zwykłe żarówki, które wprost NIE MOGĄ być uważane za reflektorowe! Poza tym, jakoś nie mogę sobie wyobrazić, jak po wkręceniu żarówki założyć "osłony", które leżą obok, skoro nijak nie pasują do tego, w co są wkręcane żarówki. Wygląda więc to jednoznacznie na typową kagiebowską inscenizację w terenie, mającą służyć jako wrzutka.

    No i wreszcie, jak wyregulować podstawową sprawę, czyli kąt świecenia w pionie, skoro coś co odgrywa rolę stałego elementu "reflektora", nie ma takowej regulacji?
    A więc nie dość, że na załączonym obrazku nie widać elementów, których założenie uchroni żarówkę przed wpływami atmosferycznymi, to jeszcze wkręcanie JEDNĄ ręką świadczy, że ten element jest na stałe przymocowany ... Jak to się ma do komend wydawanych z wieży do "bojcow", by podnieśli "skorygowali") o kilka stopni kąt świecenia? Co w ogóle tam robili żołnierze do ostatniej sekundy przed (teoretycznym) wypadkiem i gdzie się zapodziali zaraz po wypadku? Przecież nikt nie mówił ani nie słyszał o przesłuchiwaniu ich i o protokołach z tych przesłuchań ...!!!???

    Pozdrawiam.
  • @1normalnyczlowiek
    Czy ja Pana dobrze zrozumiałem? Mistyfikacja nie została przeprowadzona na reflektorach oryginalnych? Ich typ też jest elementem mistyfikacji?

    Pozdrawiam,
  • Grzegorz Rossa
    Czekam na kolejny artykuł. Pozdrawiam
  • @Yurko
    To uprzejme z Pana strony.

    Pozdrawiam,
  • WRZUTY
    takimi wrzutami jak owo niekompletne oświetlenie, mającymi uwiarygodnić miejsce "kata strofy" są też znajdowane przez "intruzów"(odwiedzających to miejsce wbrew doskonałemu zabezpieczeniu miejsca zdarzenia przez lokalnych policjantów odznaczonych wysokimi medalami komorowskiego) szczątki ciał ofiar, przedmioty osobiste, karty kredytowe i ich nadużycie(?), zdjęcia ofiar wśród rzekomych szczątków maszyny,...
    interesująca jest kwestia "odzyskanych"komórek ofiar, z których prawie wszystkie były włączone(?!).
    należy też zwrócić uwagę na brak dokumentacji z wylotu z okęcia i pokrywającą ją wrzutę pary prezydenckiej w drzwiach wejściowych do tutki, albo zdjęcie tutki w powietrzu, rzekomo zrobione tuż po starcie z okęcia. czyżby miejscem porwania i stracenia była polska?
    dlaczego ciała znalazły się zamiast w smoleńsku w moskwie? i dlaczego zaspawano trumny?
    a jaką rolę odegrały "podchodzący do lądowania" tuż "przed" prezydenckim tupolewem iliuszyn i przebywajacy właśnie "w remoncie" u kumpla płk putina bliźniaczy iliuszyn?
  • @Wiesław P
    czy ten ił76 nie miał przypadkiem służyć m.in. dokonaniu uszkodzeń linii energetycznej i wierzchołków drzew oraz zmyleniu przypadkowych świadków...?
    zaraz po jego "odejściu" nastąpiły dwa niewielkie wybuchy i na ziemi znaleziono szczątki polskiej maszyny....bez śladów ciał pasażerów.
    ciekawe są słowa miejscowego mechanika, który powiedział, że wprawdzie nie widział momentu upadku samolotu, ale za to widział coś przed zdarzeniem. co to było nie powiedział.- może cały samolot lub jego atrapę? istnieje zdjęcie, jeśli prawdziwe to może to potwierdzające(?).
  • @Grzegorz Rossa.
    "Mistyfikacja nie została przeprowadzona na reflektorach oryginalnych?"

    Może nie chciało się im demontować oryginalnych do inscenizacji, więc wzięli to co mieli pod ręką ...
    Poza tym należy zwrócić uwagę, na dziwne podkreślanie przez kontrolerów mówiących o oświetleniu "po dniewnemu", no i czy załączenie reflektorów było aż tak ważną sprawą, że Krasnokutski w tej sprawie dzwonił do generała?

    Ogólnie, już wcześniej pisałem w innych miejscach, że rozmowy kontrolerów także z "Południowym", z Iłem-76 ... w wielu fragmentach są z pozoru kompletnie pozbawione sensu. Ale jeśli założymy, że w podtekście były to rozmowy o sztucznym wywoływaniu mgły, to nagle te same fragmenty rozmów układają się w logiczną całość. M.in. z treści rozmowy z lotniskiem "Południowym" wynika, że nie martwili się, czy szybko mgła zniknie, ale o to czy utrzyma się jeszcze co najmniej przez godzinę - czyli "załapując" o moment przylotu Tupolewa. Podobnie było z zapytaniem do Iła-76, czy mu starczy paliwa ("tego, no wiesz .... paaliiwaa ...") i czy nie trzeba "poprawić "mgły" ...

    Dwa przeloty tuż nad ziemią wspomnianego już Iła-76, również nie wywołały żadnego zdenerwowania ani wśród kontrolerów, ani nie zasłużyły na poinformowanie o tym, jak było "groźnie", towarzysza generała ...???

    "Pułkownik Nikołaj Krasnokutski dowodził całością, sprawdzał czy mgła jest odpowiednia a z przełożonymi rozmawiał grypserą tak, by nikt postronny nie zorientował się o co dokładnie chodzi. Wystarczy – nie sugerując się tłumaczeniami ukazującymi się w polskich mediach – przeczytać dokładnie w oryginale stenogramy, by natychmiast zauważyć jego konsekwentne działanie oraz meldowanie przełożonym, że samolot leci „zgodnie z planem” – czyli zgodnie z ICH planem celuje obok pasa. Najbardziej interesował się mgłą … i bardziej martwił się, czy czasem nie „odejdzie” niż, że pozostanie. Słowa Krasnokutskiego zadają również kłam lansowanym tezom, kto decydował o podchodzeniu do lądowania – poinformował pozostałych ludzi na wieży, że o wszystkim decyduje Moskwa …
    I tu kolejne zdziwienie : Dlaczego z głównym decydentem, z „Moskwą”, „Korsarz” musiał kontaktować się poprzez „Południowy”???

    A rola Р3П, majora Wiktora Ryżenko – jego zachowanie tak podobne do zachowania Krasnokutskiego … Dubler???

    Nie tylko ja dochodzę do takich wniosków:

    Nie ukrywam, że mnie ten meldunek męczy.
    No bo nie wydaje mi się aby standardem była sytuacja, że kontroler (a przecież to nawet nie był konroler) melduje generałowi o włączeniu reflektorów… a jeśli nie reflektory, to co zostało włączone?
    I dlaczego Krasnokutski tak badzo podkreślał słowo wszystko… wszystko włączone, wszystko, wszystko gotowe… ?

    Kto spyta o to Krasnokutskiego, Jerzy Miller???"

    http://wirtualnapolonia.com/2011/02/12/leszek-biernacki-111/

    Pozdrawiam.
  • @Polonia: Myślę, że jak nikt inny, czują owe rzeczone łapska
    Pozwalają się manipulować świadomie?

    =========================================================
    „prawdę budujemy”
    =========================================================

    Ja prawdy nie buduję. Ja prawdę odkrywam.

    =========================================================
    „na szczątkach wiedzy”
    =========================================================

    Ja — na nauce.

    Pozdrawiam,
  • @Wiesław P: to są światła z podejścia od wschodu na jar, dlatego w takim stanie jak widać na zdjęciach, od wielu lat nie używane
    ponieważ od dawien dawna nikt z tego kierunku nie lądował”
    ========================================================

    A gdyby 7 kwietnia wiatr się zmienił i z tego kierunku lądować musiał Putin?

    ========================================================
    „Tu 154 z Prezydentem, ponieważ miał rozbić się”
    ========================================================

    Po co?

    ========================================================
    „wybuch ”
    ========================================================

    Wybuchu nie było.

    ========================================================
    „rozsypał się po drodze”
    ========================================================

    Nie ma śladów takiego „rozsypywania się po drodze”.

    Pozdrawiam,
  • @1normalnyczlowiek: Może nie chciało się im demontować oryginalnych do inscenizacji
    Przecież nie trzeba było demontować. Tylko w pobliżu kręcili się z żarówkami w rękach, nachylali się, ciągnęli przewody.

    Pozdrawiam,
  • @Grzegorz Rossa.
    "Moskowia osobom interesującym się zagładą pasażerów Tu-154M 101 zakłada końskie okulary, przez które widać tylko Smoleńsk i niczego więcej. A nawet jest znacznie gorzej. Moskowia swoimi łapskami chwyta za głowę i obraca ją w kierunku Smoleńska."

    Panie Grzegorzu. Sam Pan pisze o "okularach" i "łapskach" - nie tylko o tezie 2M!
    Dlatego należy te" okulary i ręce" skutecznie, raz na zawsze rozbić i uciąć. Zajmowanie się kagiebowskimi wrzutkami niekoniecznie musi służyć bezpośrednio odkryciu prawdy o losach pasażerów TU-154M 101 i choć dość czasochłonne, to za główny cel ma wykazanie ponad wszelką wątpliwość, że strona ruska kłamie oraz wskazanie, kto ze strony polskiej im w powielaniu tych kłamstw pomaga. M.in. dlatego należy na podstawie oficjalnej MAK-owskiej wersji rozmów (stenogramów) namalować bardzo dokładny obraz tego, co według nich działo się wtedy w Smoleńsku i pokazać, że co do szczegółów, był to obraz nierealny, że była to tylko fikcja przekazana na użytek tych, którzy łykną każdą bzdurę, zaakceptują ją i rozpowszechnią - jeśli tylko widzą w tym wymierne korzyści dla siebie.

    Pozdrawiam.
  • @1normalnyczlowiek: należy te" okulary i ręce" skutecznie, raz na zawsze rozbić i uciąć
    Najskuteczniej ciąć w miejscu między głową i barkami:

    http://grzegorz.rossa.nowyekran.pl/post/12720,michnik-przychodzi-noc-dlugich-nozy-czy-noce-moskiewskie

    =========================================================
    „należy na podstawie oficjalnej MAK-owskiej wersji rozmów (stenogramów) namalować bardzo dokładny obraz tego, co według nich działo się wtedy w Smoleńsku i pokazać, że co do szczegółów, był to obraz nierealny, że była to tylko fikcja przekazana na użytek tych, którzy łykną każdą bzdurę, zaakceptują ją i rozpowszechnią - jeśli tylko widzą w tym wymierne korzyści dla siebie”
    =========================================================

    Może być tak?

    http://grzegorz.rossa.nowyekran.pl/post/8234,klamca-powinien-miec-dobra-pamiec-i-znac-prawa-fizyki

    Pozdrawiam,
  • @Grzegerz Rossa
    Przeczytałem pierwszą część pt. "Dlaczego delegacja państwowa do Katynia musiała zginąć?"- To jest bardzo przekonujące, znane mi są zresztą podobne poglądy. Jako filolog z wykształcenia przyjmuję je, a sam od siebie niewiele mogę dodać.
    Piszę od 4 lipca w Salonie 24, od 3 czerwca w Niepoprawnych, a od 30 lipca w Nowym Ekranie. Motywem pisania była tragedia w Smoleńsku. W tej całej tragedii jest tyle manipulacji Sowietów i polskiego obozu rządowego, że to one wskazują mi pośrednio na zamach. Sam staram się nie formułować zdecydowanych wniosków; stawiam pytania, wyrażam wątpliwości.
    I douczam się; także czytając Pański tekst.

    Pozdrawiam.
  • @zygmuntbialas: Jako filolog z wykształcenia przyjmuję je, a sam od siebie niewiele mogę dodać
    Zaproponowałem proste doświadczenia możliwe do wykonania przez każdego. Ich celem jest, aby je wykonujący doszedł do zrozumienia danego zjawiska fizycznego „manualnie”. Żeby to zjawisko „poczuł w palcach”. W ogóle nie ma matematyki. Pod warunkiem przestrzegania BHP te doświadczenia może przeprowadzić każdy. Nawet humanista. Opisy doświadczeń są w różnych odcinkach. Najwięcej w http://grzegorz.rossa.nowyekran.pl/post/8563,smolensk-jak-zrozumiec-cwiczenia-dla-humanistow-wektory . A zresztą. Fizyka jest na poziomie szkoły podstawowej. Nawet jak ktoś zapomniał, czego się w szkole nauczył, to może wziąć podręcznik od dziecka i sobie przypomnieć. Skoro naszym wrogom zarzucamy, że są wykształciuchami, to nie bądźmy nimi sami. Pojęcie wykształciucha odnosi się także do fizyki.

    Pozdrawiam,
  • @Grzegorz Rossa.
    Ulotka-Fides
    Polacy!
    Z naszej tęsknoty za wolną Polską, w której władzę powierzymy najlepszym z nas, stworzyliśmy za naszymi bracmi Węgrami ruch "Fides". Chcemy Polski, w której już nikt nie zaprzeczy krzyżowi, nie zmarnotrawi naszego potencjału i majątku i nie odbierze nam pogody ducha.
    Nasza wizja jest wyrazem marzeń o Polsce opartej na Encyklikach Jana Pawła II, które zostawił nam jako testament i fundament pod budowę Nowego Ładu Bożego na ziemi. Pragniemy być w tym przykładem dla świata.
    Jest wiele do zrobienia, nasz wysiłek chcemy jednak zacząć od najważniejszego, od Intronizacji Chrystusa na Króla Polski, w duchu Bożego Miłosierdzia, posłuszni objawieniom danym siostrze Faustynie, Rozalii Celakównej i wielu innym sługom bożym na całym świecie.
    Polskie szable opatrzone były kiedyś znakiem krzyża i napisem "Z tym znakiem zwyciężysz". Dziś pragniemy pokoju, nie wojny, a Maryję, Królową Polski bierzemy za naszą patronkę i orędowniczkę.
    Tak nam dopomóż Boże Ojcze Wszechmogący. Amen.

    W imieniu ludzi dobrej woli
    Iza Rostworowska

    http://circ.nowyekran.pl/
    _____________________________
    Powklejajcie to na inne portale i strony. Drukujcie ulotki.
    Nawet, jak nie macie wiary, zrobcie ten maly wysilek, dla Polski.
  • @Grzegorz Rossa
    Przeczytałem drugą część pt. "Kłamca powinien mieć dobrą pamięć i... znać prawa fizyki". To, co Pan pisze, jest - podkreślam to drugi raz - bardzo przekonujące. Zadał Pan sobie trud, by odkrywać to, co tak nieudolnie jest ukrywane. O tym, co się dzieje, wiedziałem (a właściwie czułem) już pierwszego dnia. Przez lekturę Pańskiej pracy otrzymuję pełniejszy obraz.

    Pozdrawiam.
  • @zygmuntbialas: Zadał Pan sobie trud, by odkrywać to, co tak nieudolnie jest ukrywane
    Właśnie z powodu tego nieudolnego ukrywania, ten trud nie mógł być duży. Ale, chociaż zadałem sobie trud większy, wciąż nie mogę odkryć, dlaczego pomimo nieudolnego ukrywania ono jest tak skuteczne? Może Pan ma jakiś pomysł.

    Pozdrawiam,

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY

więcej